Wolna wola czy fatum?

jezus_z_nazaretu1

Od dawna zastanawiało mnie czy sytuacje opisane na kartach Pisma Świętego wydarzyłyby się gdyby któryś z bohaterów postąpił w inny sposób niż to miało miejsce. Jak potoczyłyby się losy zbawienia świata, gdyby jeden z apostołów, Judasz, nie powziął myśli a następnie nie wcielił w życie zamiaru zdrady Jezusa? Chrystus od początku mówił jaką śmiercią musi zginąć a z czasem przy wieczerzy usłyszeliśmy, że jeden z jego uczniów go zdradzi. Czy zatem los był już przesądzony i pomimo wszystko musiał się on wypełnić?

Na myśl przychodzi definicja mitologicznego fatum, a więc nieodwracalna wola bogów, której człowiek pomimo chęci nie jest w stanie się przeciwstawić. Bez względu na obrany kierunek działań człowiek i tak zmierzał nieuchronnie do jednego, zgubnego kierunku. Doskonałym przykładem jest tutaj tragedia grecka napisana przez Sofoklesa, czyli Król Edyp. Ukazuje ona postać Edypa, który próbuje ominąć przeznaczenie, lecz pomimo chęci nie jest w stanie nic uczynić. Dopełnia się przepowiedziane wcześniej kazirodztwo i ojcobójstwo:

Że matkę w łożu ja skalam, że spłodzę
Ród, który ludzi obmierznie wzrokowi,
I że własnego rodzica zabiję

 Jak pamiętamy Jezus sam o tym, który miał go wydać w późniejszym czasie, powiedział „lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”. Nie wiadomo czy jeszcze przed narodzinami życie i koniec Judasza był z góry przesądzony choć byłoby to niezgodne z twierdzeniem Jezusa, że każdy człowiek ma wolną wolę i sam decyduje co jest dobre a co złe i jakie decyzje podejmuje. Spójrzmy jeszcze pod innym kątem: co by się stało, gdyby Judasz zrezygnował ze swojego planu zdrady Zbawiciela? Czy Chrystus nie umarłby na krzyżu jak zapowiadał czy też w innej formie zostałby postawiony przed sądem i tam niesłusznie osądzony? Los Jezusa był jednak z góry przesądzony, gdyż na to On przyszedł na świat, aby odkupić grzech pierworodny jaki ciążył na każdym człowieku począwszy od pierwszych ludzi, Adama i Ewy. Co by się stało wówczas, gdy Jezus oferując apostołom pójście się zanim, otrzymałby odpowiedź odmowną? Czy zatem jeszcze przed przyjściem na świat Mesjasza zostali oni wybrani jako osoby, które mają towarzyszyć Mu w ziemskiej pielgrzymce a potem spisać jego życiorys i nauczanie? Nie wiemy tego, lecz intrygującym jest fakt czy w przypadku ich negatywnej odpowiedzi w kwestii towarzyszenia Jezusowi, na ich miejsce zostaliby wybrani inni czy też byli pod natchnieniem bożej łaski i nie mogli odmówić?  Maryja z kolei została wybrana na matkę Pana, gdyż była najuczciwszą i najczystszą niewiastą na całej Ziemi, lecz jeśli znalazłaby się inna kobieta w innym zakątku świata wówczas także i wybór samych uczniów mógłby być zupełnie odmienny. Możliwe, że Jezus wiedział jeszcze przed przyjściem na świat kogo powoła, lecz nie miał pewności czy pójdą za jego słowem i wówczas zwróciłbym się do nowych wyznawców, którzy wpatrzeni w jego cuda i wsłuchani w jego naukę byliby w stanie bezgranicznie podążyć za nim w tym jak i w przyszłym życiu. W tej sytuacji warto przytoczyć fragment z dzienniczka świętej siostry Faustyny Kowalskiej:

„Podczas nabożeństwa czerwcowego powiedział Pan: Córko Moja, w sercu twoim złożyłem upodobanie swoje. Gdym się zostawiał w Najświętszym Sakramencie w Wielki Czwartek, zaważyłaś bardzo w umyśle Moim. „

Widzimy tu wyraźnie, że Jezus niecałe 2 tys. lat przed narodzinami siostry Faustyny już wiedział o tym, że pewnego dnia przyjdzie ona na świat i pójdzie za jego wezwaniem. Może nie był pewny jak duża będzie ta miłość z jej strony, czy wybierze życie zakonne czy świeckie, czy wypełni wszystkie cele jakie boża opatrzność jej zleci. Czy zatem można stwierdzić, że już przed przyjściem świętej na świat jej los był przesądzony? Niekoniecznie. Pan Jezus wielokrotnie mówił wprost, że człowiek ma wolną wolę i sam decyduje jaką drogę życiową obierze. Jego dobroć i miłosierdzie może tylko napominać i objawiać swoje szczególne zamysły względem tej czy innej duszy. Warto przytoczyć jeszcze inny fragment ze wspomnianego dzienniczka „Miłosierdzie Boże w duszy mojej” skierowany przez Jezusa bezpośrednio do grzeszników:

Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie moje łaski, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.”

Wyraźnie widać jak wszystko zależne jest od dobrej woli człowieka, od tego czy zdecyduje się on pójść za wskazówkami i radami a w chwilach wątpliwości i trwogi czy nawróci się pod wpływem cierpień. I choć Pan Jezus może mieć indywidualne oczekiwania względem danej osoby to wszystko zależne jest od niej samej i jej postępowanie zweryfikuje czy boże zamysły względem niej samej będą urzeczywistnione czy też zaprzepaszczone. Apostołowie mogli odmówić, lecz postąpili według głosu własnego serca pozostawiając wszystko za sobą i idąc w nieznane. Nigdy nie dowiemy się jak potoczyłyby się losy Judasza Iskarioty, gdyby porzucił zdradzieckie zamysły. Jego los był w jego rękach i nie był z góry przesądzony, gdyż Pan Jezus przyszedł zbawić każdego człowieka, więc i jego z tego grona nie wykluczył. Tym większym musiało być dla Jezusa rozczarowaniem wiedząc jednocześnie, że przez swoją śmierć nie uda mu się wybawić wszystkich a znając przyszłość widział jak wielu pomimo jego gorzkiej męki pójdzie własnymi ścieżkami w otchłań piekielną, nie zważając na jego poświęcenie i przelaną najświętszą krew.